Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choinkowe ozdoby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choinkowe ozdoby. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 grudnia 2015

Śnieżynki z odzysku




Przyszedł mi dzisiejszym rankiem taki pomysł do głowy.





Całkiem nietrudne, potrzebna jest jednak podstawowa umiejętność szydełkowania.
 Do zrobienia śnieżynek wykorzystałam plastikowe kółka od karnisza, resztki białej włóczki, 
cekiny, ozdobną wstążkę i filc.


Plastikowe kółko należy obdziergać wełenką za pomocą szydełka,
 potem zrobić pikotki, czy inne falbanki.

Ozdobić cekinami, guziczkami, koralikami - jak kto woli i co pod ręka posiada:) 










Limitowana edycja - mam mało kółek i białej włóczki.
Zawisną na tegorocznych choinkach u najbliższych.

niedziela, 14 grudnia 2014

Kiermaszowo

Tydzień temu byłam w Ulubionym Moim Szczytnie
 na ostatnim kiermaszu w Cafe Stańczyk.

Ostatnim, bo Panowie, zwani przez nas Chłopcami vel Stańczykami kończą swoją przygodę z prowadzeniem kawiarni.

Szkoda, ale jednocześnie wiem, że nie można stać w miejscu. 
I rozumiem decyzję Chłopaków.
 I tak jak zauważył jeden z Nich :
 NIE MA PORAŻEK - SĄ TYLKO INFORMACJE ZWROTNE.

Trzymam kciuki za pomyślne wiatry dla Stańczyków.


Zdjęcie przedstawia "Uszyte Z Miłości' prace Kasi.
Jak dla mnie prace najpiękniejsze i niedościgniony wzór do naśladowania.

 A tu niżej moje mikołajki i króliki. I poduszki sowy.
                                                                     
































 Klimat tych stańczykowych kiermaszy był niepowtarzalny. 
Lubili rękodzieło i twórców.
Gościli nas u siebie po królewsku - jakbyśmy byli Najważniejszymi Ludźmi Świata.
Doskonale wiedzą co to TWORZENIE - KREOWANIE - INSPIRACJA
Ach...

............................................................................
...............................................................................
...........................................................................
***************************************
...........................................................................................................................

A wczoraj byłam na kiermaszu w Ostrołęce.
W Galerii Bursztynowej, takiej galerii handlowej...
żeby ktoś nie pomyślał, że wernisaż, czy takie tam...

 Także z Kasią. 

Mam więcej fotek i nieco lepszych.







 A tu Kasia.
Zachęcam do zaglądania na jej blog
Cudnie tworzy i baardzo ciekawie i z głębin serca pisze.


 Kasine szyte koty zauroczyły mnie od pierwszego ich zobaczenia. I teraz jestem pod ich urokiem:)
Przepadłam.


Skrzat  w ubraniu odświętnym, prawie pod krawatem. 

Opowiadała mi Kasia, jak to było z kołnierzykiem skrzata. Wniosek nasunął się jeden - niedługo poszyje Kasia koszulowe bluzki dla siebie.


 Milusie poduszki. 
Z tyłu mają praktyczną kieszonkę na dziewczyńskie skarby na przykład. 

I Renifer. Ten to dopiero ma klasę.




Moje Króliki.
 Patrzą sobie w oczy, tak życzliwie i z zachwytem.  

To tak jak ja z Kasią. 
Mimo gwaru, tłumu ludzi. Ludzi w większości obojętnych na naszą obecność.
My byłyśmy ZE SOBĄ .
Pisząc te słowa przypomniałam sobie jak bardzo ostatnio mi mało z Tobą Kasiula kontaktów.
Dobrze,że są telefony, fejs, ale mnie ciągle mało. 
Marzy mi się RAZEMROBIENIE  czegoś. 
No i ta sobota kiermaszowa nieco zaspokoiła moją chcicę:)


Te króliki szyję według tildowego wykroju.
 Nigdy jednak nie uszyłam królika według dokładnego przepisu na tildę. 

Moje są kolorowe
Mają uszy w innym kolorze niż reszta królika.
 I często serce na brzuszku.

 Często wyszywam im różne pyszczki. 
Zwykle w ten sam sposób, ale ZAWSZE mają inną "twarz".

I pewnie dlatego, stały się Moje Króliki rozpoznawalne. 
"Ooo, Króliki Pani Izy"

Tak zareagowała Znajoma Osoba, wchodząc do galerii na zakupy. Mnie nie widziała, nawet się nie spodziewała, że mnie spotkać by mogła w Ostrołęce. Więc zdziwiona była bardzo tym, co zobaczyła. 
Ale Króliki rozpoznała. I moją rękę w ich powstaniu. Fajne to uczucie, daje energię, potwierdza, że widać MOJE serce.



Wiele informacji zwrotnych otrzymałyśmy z Kasią.
Uśmiechów dzieci, iskier w oczach dorosłych, czasem pochwał. Były też rozmowy, które przekonywały o tym,że z rozmówcą "nadajemy" na tych samych falach.

Byłyśmy przez chwilę w zainteresowaniu mediów. Lokalna telewizja NAREW TV przeprowadziła z nami krótką rozmowę.  Nie to istotne. Istotne, że Pani Reporter ( a dokładnie jej córka) jest w posiadaniu Mojego Królika. Okazało się, że już kiedyś się spotkałyśmy. I znów skojarzono moją osobę poprzez moje wytwory.

Wiele informacji... -i wydarzeń sobotnich przydarzyło się nam... również taka, że zepsuł mi się zamek w klapie samochodu. Nie mogłam jej nijak zamknąć. Wracałyśmy z niezamkniętą klapą.
W domu górę wzięła Teoria Złych Którzy Na Ciebie Czyhają - na pewno ktoś majstrował przy zamku i przygotował samochód do kradzieży.
I komu tu wierzyć, i w co.
W Dobro, czy Zło.



A jeleniowych poduszek nikt nie chciał. 
Może są rzeczywiście zbyt angielskie ( tak powiedziała Moja Asia). 
Nie szkodzi - zostaną u mnie. Przynajmniej na razie.
 Na pewno kiedyś Ktoś je pokocha.
 Ze wzajemnością pokocha.
 Będzie tulił, głaskał, trzymał blisko siebie:)

Kasinego Ślimaka też nikt w Ostrołęce nie chciał.

  Miej nadzieję Ślimaczku. A może Twoje  miejsce na Mazurach. A może w ... 
Ty sam już wiesz najlepiej gdzie.



********************************



Na dzis wystarczy. Przydługi ten post. 
Znakiem tego powinnam pisać częściej , a krócej.:)))))

wtorek, 25 listopada 2014

Jeszcze nie czapka

Powinnam pokazać czapkę listopadową. Dawno już ją zrobiłam. Czapa codziennie chodzi z Wojtkiem do szkoły i wtedy, gdy jest dość dobre światło by cyknąć fotkę-jej nie ma:).

Pokażę filcowe ozdoby choinkowe.


Rozpędziłam się tak bardzo w tych filcowych sprawach, że nie wiem kiedy przestać :)

Czasem uda mi się zrobić prawdziwe cacko:). Te podobają mi się bardzo.




Serduszko jeszcze nie dokończone.




niedziela, 16 listopada 2014

Zaczynam i ja

podobnie jak moje blogowe koleżanki tworzyć świąteczne dekoracje.






Teraz mam "na tapecie " filc.
W planach jeszcze mam dekoracje z drewna,płótna i bawełnianych tkanin.


 Ale jeśli wpadnie mi jakiś pomysł do głowy , na pełno go zrealizuję :)





wtorek, 26 listopada 2013

:)

U mnie praca wre.
Przygotowuję się na kiermasz rękodzieła w Cafe Stańczyk w Szczytnie. W najbliższą niedzielę 1 grudnia w lokalu nad jeziorem w środku miasta. :)

Mam tremę -  ale nie taką, która miałaby mnie paraliżować. Raczej motywującą i popychajacą do działania.

Szyję sowy i sówki...









 I choinkowe ozdoby - zawieszki ....






Udziergałam chustki i jeszcze zrobię komin ...


Króliki i koty też zabiorę ze sobą ...





I jeszcze zimowe bransoletki...


Postaram się zrobić wiele zdjęć z tej imprezy i w następnym wpisie pokażę je wszystkie...