Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 grudnia 2015

Śnieżynki z odzysku




Przyszedł mi dzisiejszym rankiem taki pomysł do głowy.





Całkiem nietrudne, potrzebna jest jednak podstawowa umiejętność szydełkowania.
 Do zrobienia śnieżynek wykorzystałam plastikowe kółka od karnisza, resztki białej włóczki, 
cekiny, ozdobną wstążkę i filc.


Plastikowe kółko należy obdziergać wełenką za pomocą szydełka,
 potem zrobić pikotki, czy inne falbanki.

Ozdobić cekinami, guziczkami, koralikami - jak kto woli i co pod ręka posiada:) 










Limitowana edycja - mam mało kółek i białej włóczki.
Zawisną na tegorocznych choinkach u najbliższych.

czwartek, 20 listopada 2014

Do dekorowania :)

Poduszki są ciepłą dekoracją.
Łatwo ją zmienić- wystarczy przecież zmienić poszewkę na poduszce.

Dziś uszyłam dwie świąteczne. To dopiero początek serii.



Oczywiście z tyłu maja eleganckie zapięcie, bo wykorzystałam do ich uszycia męskie koszule. :)

niedziela, 9 marca 2014

"Mamo, będzie dziś obiad?????"

Takie pytanie dobiegło mnie przed chwilą wypowiedziane przez Nastoletnią Córkę Moją Jedyną.

No tak - wczesne niedzielne popołudnie, matka siedzi przy kompie ( a kiedy zabrakło laptopa, bo Córka potrzebowała pilnie, to tablet też się nadał), obok druty i dziergany od kilku dni sweter pasiasty niemiłosiernie...

Wszystko wskazuje, że obiadu nie będzie....
Oj, będzie, będzie...
Dziesięć minut i start do kuchni.

--------------------

Kwieciście najpierw. I roślinnie . (Boże, co ja plotę. Jakaś głupawka wiosenna??)


Dwa tygodnie temu przycinałam w ogrodzie drzewa i przyniosłam kilka gałęzi do wazonu. To jabłoń.:)

A tulipany...


A tulipany biedronkowe stoją na stole - bo był Dzień Kobiet. :)



Tak wyglądały pierwszego dnia po zakupie - blado i niewyraźnie. Teraz potrafią omamić kolorami.




Teraz o tym co wytworzyłam i podpatrzyłam.
Dostałam stary koszyk wiklinowy. Pomalowałam go akrylówką na biało. Właściwie pobieliłam.


I zdecydowałam, że będzie to koszyk na sztućce.
Zauroczył mnie pastelowy koszyk na sztućce zrobiony przez Agnieszkę Niebieską. I sposób w jaki go zrobiła. Musiałam spróbować i ja.

Wyszło tak:




A w zestawieniu z wikliną jest naprawdę wiosennie.






Maszyny do szycia już naprawione, więc coś szyję.
Króliczki - u mnie mają chyba dożywocie.



Która godzina??
Mój czas dobiegł końca...

 Pozostałe rzeczy pokażę później.
Teraz marsz do kuchni :)- między innymi będą kluski śląskie zwane przez domowników moich kluskami z dziurką.

A potem spacer:)). Pogoda jest cudna!

Miłej niedzieli.

wtorek, 7 stycznia 2014

Styczniowy brak weny...

...dopada mnie każdego roku, tak myślę.
Nie mam pomysłów na zajęcia techniczne z moimi uczniami - no zwyczajna A-KREATYWNOŚĆ.
W poszukiwaniu inspiracji przeszukuję internet.
 Znalazłam bałwanki. Co prawda śniegu ni ma - ale przecież to styczeń i może spadnie. Więc bałwany śniegowe na czasie mogą być.

Znalazłam takie cudaki :



I jeszcze takiego :


Te też ciekawe, ale nie mam pewności czy uczniowie przyniosą materiały, by zrobić je w szkole...


No i pogłówkowałam i wymyśliłam takie bałwanki.






Wykorzystałam plastikową butelkę po płynie do płukania, której nawet nie malowałam na biało. Oczy i nos są naklejone ( to kolorowy papier samoprzylepny). Kawałek tkaniny w kratkę stanowi szalik bałwana, patyk i kilka kolorowych guzików- i gotowe. Wszystko przyklejałam klejem uniwersalnym.
Ten mniejszy bałwanek zrobiony jest ze szklanej butelki pomalowanej farbą akrylową, czapkę ma ze starej dziecięcej skarpetki, a oczy, nos, uśmiech i guziki zrobiłam z folii samoprzylepnej (tak jak u większego osobnika).
Na najbliższych zajęciach będę tworzyć podobne postacie z uczniami w szkole. A żeby zajęcia przebiegały zgodnie ze sztuką nauczania zrobiłam "modele pokazowe".
Postaram się wykorzystać do tworzenia bałwankowej rodzinki buteleczki po jogurtach ( typu aktimelowego). A może jeszcze coś mi przyjdzie do głowy w trakcie tworzenia.

No to do jutrzejszych lekcji jestem przygotowana - idę spać...

poniedziałek, 11 listopada 2013

Jesienna poduszka




Zainspirowałam się przecudnymi wytworami  Kasi - filcowanymi torbami (zawsze chciałam taką mieć), poduszkami z motywem sówkowym... Kolorystyka wszystkich prac Kasi trafia do mnie bardzo. No i jeszcze podziwiam precyzyjne, dokładne wykonanie.

Uszyłam podobną poduszkę w prezencie dla mojego bratanka na urodziny.




Podobała się. Może powstanie jeszcze kilka podobnych sów.






Kasia szyje na maszynie. Pięknie wykonuje wszystkie aplikacje.

 Moja maszyna pofalowala mi polarowe sowie oczy i postanowiłam przyszyć wszystkie drobne elementy ręcznie.  Właściwie muszę przyznać, że to nie wina maszyny , ale moich przeciętnych umiejętności krawieckich. KIEDYŚ  osiągnę większą wprawę.



Sowa powstała ze swetrowych rękawów ( swetry z sh) - jeden z nich, ten jasny, z którego wykroiłam przód sówki jest z mięciutkiej angorki. Brzuszek sowy jest z kawałka polarowej tkaniny, oczy i dziób z filcu.
Wypchałam poduszkę miękkim puchem silikonowym.
Sowa jest sporych rozmiarów - czego nie widać na zdjęciach.
 Zmylić Was może też wielkość szyszki na jednym zdjęciu.

 Ta szyszka, to szyszka gigantka. Dostałam ją i jeszcze kilka innych - pochodzą z sosny koreańskiej. Są spore - ledwo mieszczą się w dłoni dorosłego człowieka.


Uszyję sowy w innych kolorach.
Jest do dla mnie dobry sposób na uwolnienie tkanin z moich szaf lub wykorzystanie niechcianych dzianin.
Będę tworzyć, a jeśli ktoś chce sowę - proszę o kontakt.




sobota, 7 września 2013

Amelkowy piórnik w koniki

Skończyły się wakacje i okazało się, że mam bardzo mało czasu w tygodniu na szycie, dzierganie i inne tworzenie.
Już w minioną sobotę uszyłam wierzchnią część, a dopiero po tygodniu - w kolejną sobotę - udało mi się dokończyć...
Piórnik miał być (według życzenia) z tkaniny "w koniki", a reszta według mojej inwencji...



Dodałam czerwony kolor, bo to przecież dla dziewczynki rzecz. W środku też czerwone płótno jako podszewka, ale okrągłe boki są z tkaniny w kratkę...





 I jeszcze zapowiedż tego co robię w "MIĘDZYCZASIE" .
A u mnie MIĘDZYCZAS jest na przykład, kiedy współodrabiam lekcje z moim synem najmłodszym....
No właśnie - Wojtek ma dziś urodziny. :)
Więc wstałam wcześnie, biszkopt czekoladowy już upiekłam i BĘDZIE TORT !!!!!!!

Tu się dzieje chusta.

 A tu skarpety - przecież już jesień niebawem.
 Chusta będzie się działa szybko, bo na drutach gigantycznie grubych. I dzięki temu będzie bardzo miękka i będzie się ładnie układać.

 Koniec na dziś - DO PRACY!