Ach, któż nie lubi dostawać prezentów. :) Lubię i ja.
Ale lubię je też robić - bo gdy sobie wyobrażę, że ktoś się uśmiecha na widok zrobionej przeze mnie rzeczy, to tak mi jakoś ciepło na sercu się robi...
.
.
.
Uszyłam dwie zakładki...
Trochę "podekupażowałam" ....
I jeszcze uszyję króliki i sowy dla grzecznych dzieci.
Mikołaje będą miały pełne ręce roboty.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładki do książek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładki do książek. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 15 grudnia 2013
czwartek, 4 lipca 2013
Nowe zakładki
Już wakacje. Niedługo wyjadę na krótki urlop, na który się nie mogę doczekać.Tu zdjęcia zakładek zamówionych już jakiś czas temu...
Wyszywanie jest miłe; przypomniałam sobie jak to się robi i mam w planach pewien całkowicie wyszywany projekt.
Zakładka dla Eli miała nie mieć "nic niebieskiego". Udało się wymyśleć taką kompozycję.
Dużą frajdę sprawia mi ich robienie.
Wyszywanie jest miłe; przypomniałam sobie jak to się robi i mam w planach pewien całkowicie wyszywany projekt.
Zakładka dla Eli miała nie mieć "nic niebieskiego". Udało się wymyśleć taką kompozycję.
Dużą frajdę sprawia mi ich robienie.
środa, 5 czerwca 2013
takie tam...
zdjęcia różności, które zrobiłam.
Fragment zakładki- kwiatek i listki z filcu, pozostałe elementy wyszywane muliną.
Króliczka dla Kingusi.
Tu też ta sama zakładka - aniołkowa.
No i komunijne zaproszenia. Bo w moim domu niedawno przeżywaliśmy tę uroczystość. Nie zdążyłam zrobić zdjęć tym właściwym zaproszeniom, ponieważ rozesłałam je gościom i już nie ma. Na tych zdjęciach są zaproszenia dla Pań Wychowawczyń, które opiekowały się naszymi pierwszokomunijnymi dziećmi w szkole. U nas taki zwyczaj, że nauczycielki są zapraszane na uroczystość do kościoła.
Listki wycięte z papieru karbowanego, kiść winogron z bibuły ( najpierw zrolowałam ją , a potem zrobiłam z niej krążki)
I więcej zdjęć nie mam - to znaczy mam, ale na telefonach moich Synów - a to są chłopaki zajęte i nie pamiętają, bo zgrać na kompa fotki starej matce. Uczmy się cierpliwości...
Fragment zakładki- kwiatek i listki z filcu, pozostałe elementy wyszywane muliną.
Króliczka dla Kingusi.
No i komunijne zaproszenia. Bo w moim domu niedawno przeżywaliśmy tę uroczystość. Nie zdążyłam zrobić zdjęć tym właściwym zaproszeniom, ponieważ rozesłałam je gościom i już nie ma. Na tych zdjęciach są zaproszenia dla Pań Wychowawczyń, które opiekowały się naszymi pierwszokomunijnymi dziećmi w szkole. U nas taki zwyczaj, że nauczycielki są zapraszane na uroczystość do kościoła.
Listki wycięte z papieru karbowanego, kiść winogron z bibuły ( najpierw zrolowałam ją , a potem zrobiłam z niej krążki)
I więcej zdjęć nie mam - to znaczy mam, ale na telefonach moich Synów - a to są chłopaki zajęte i nie pamiętają, bo zgrać na kompa fotki starej matce. Uczmy się cierpliwości...
czwartek, 16 maja 2013
Zakładki do książek
To dla mnie coś nowego. Zakładki.
Trochę z filcu, trochę z płótna. Wyszywane i pisane za pomocą farby do tkanin.
Tu elementy z których powstają... wykorzystałam do nich nawet mankiety z koszul kupionych w sh- dawno, do szycia królików. Nie lubię niczego wyrzucać i w związku z tym mam mnóstwo zapasów i różnych "przydasiów".
Mankiety niektórych koszul są naprawdę porządnie usztywnione i idealne, by zrobić z nich zakładkę.
To lewa strona.
Ten wyszywany kwiatek ostatecznie trafił na inna zakładkę. Tu decydujący głos w projektowaniu miał mój syn - bo to on był zamawiającym :)
A tu wersja końcowa zakładki dla Pani Moniki.
I jeszcze inne wzory.
Nie mogę przestać ich wymyślać. Aż brakuje mi rąk i czasu, by je wszystkie zrobić :D.
Zdjęcia innych zakładek niebawem...
Trochę z filcu, trochę z płótna. Wyszywane i pisane za pomocą farby do tkanin.
Tu elementy z których powstają... wykorzystałam do nich nawet mankiety z koszul kupionych w sh- dawno, do szycia królików. Nie lubię niczego wyrzucać i w związku z tym mam mnóstwo zapasów i różnych "przydasiów".
Mankiety niektórych koszul są naprawdę porządnie usztywnione i idealne, by zrobić z nich zakładkę.
To lewa strona.
Ten wyszywany kwiatek ostatecznie trafił na inna zakładkę. Tu decydujący głos w projektowaniu miał mój syn - bo to on był zamawiającym :)
A tu wersja końcowa zakładki dla Pani Moniki.
I jeszcze inne wzory.
Nie mogę przestać ich wymyślać. Aż brakuje mi rąk i czasu, by je wszystkie zrobić :D.
Zdjęcia innych zakładek niebawem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































