Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 marca 2013

Zimowa Niedziela Palmowa w Łysych

Przez kilka kolejnych  lat próbowałam wyjechać na Palmową Niedzielę na Kurpie. Do Łysych. Tam co roku odbywa się konkurs na wielkanocną palmę i przy okazji kiermasz rękodzieła.
Dopiero w tym roku udało mi się zrealizować moje plany.
Jarmarczne klimaty, mnóstwo kolorów, bogate stoiska i ...mróz, wiatr i przemarznięcie do szpiku kości.
Mój straganik prezentował się tak.

Króliki wcale się nie suszą, chociaż śnieg też chwilami padał...
I jeszcze kilka zdjęć innych stoisk i straganów. Niestety pogoda sprawiła, że wielu rękodzielników nie przyjechało. Również kupujący nie spacerowali, bo było za zimno...    Wiosno, kiedy przyjdziesz????

Może niedługo będzie cieplej. Ja już też pragnę wiosny.



niedziela, 27 stycznia 2013

O zawodności ludzkiej pamięci...

Nie mogłam niczego nowego pokazać, ponieważ nie mogłam się zalogować. Zapomniałam. Adres mailowy wyleciał mi z głowy całkowicie. A sekretny notes, w którym zapisałam te informacje został "przykryty" diabelskim ogonem i nijak nie dało się go odnaleźć.
Ale jak to dobrze, że ma się dzieci mądrzejsze od siebie.
Na pomoc przyszedł mi najmłodszy synuś ( dziewięciolatek). I udało się. Znów będę pisać.
.............
Mam kilka koszy z papierowej wikliny, zrobionych na specjalne zamówienie. Jeden na gazety, inny na łazienkowe drobiazgi, niektóre będą prezentami dla bliskich mojej zleceniodawczyni. Najbardziej zadowolona jestem z największego kosza. Został wypleciony z dość grubych rurek, więc jest masywny. Ma też pokaźne rozmiary - średnica ok.45 cm. Ma być koszem na zabawki. Nie są pomalowane, polakierowane, ponieważ odbiorca zrobi to sam według własnego gustu.















I jeszcze zwiastun tego, co powstaje.
U mnie jakby wiosna się zbliża... Zbliża się - wiem to na pewno!! O wpół do piątej jest jeszcze widno.







 Dla królików i zająców wielkanocnych marchewki muszą być:)


czwartek, 27 grudnia 2012

(Po)Świątecznie...

Już minął ten wyjątkowy czas.
Pokażę Wam zdjęcie koszyka, który zrobiłam ze swoją uczennicą. Miałyśmy mało czasu, bo robiłyśmy go ostatniego dnia nauki szkolnej.  Niech to będzie zapowiedź następnych świąt.
 To taki prototyp, myślę, że można wykonać mu elementy  twarzy z filcowych kawałków i pomalować na inny odcień czerwieni. Będzie ładniejszy.
Tu widać przód koszyka, z tyłu głowy jest miejsce na owoce lub słodycze.
  ......................................
Przed moim domem rośnie duży jesion. Często przyglądam się ptakom, które znajdują na nim schronienie. Jest to o tyle łatwe, że okno mojej kuchni jest na pietrze, na wysokości gałęzi i konarów tego drzewa.  Ostatnio jesion chyba zachorował, bo odwiedził go pewien pracowity doktor...

 Ogołocona z kory gałązka zdradza miejsce, które trzeba szybko leczyć.
Piękny ten dzięcioł... Dla mnie zresztą wszystkie ptaki są piękne...
Wracam do szycia. Mam w planach ciepłą spódnicę, wizytową sukienkę i kota Hello Kitty. Kota pokażę, reszta zostanie tajemnicą. Chyba, że ktoś spotka mnie w "realu". Ale nie w sklepie :).

czwartek, 13 grudnia 2012

Świąteczne dekoracje 2

Te dekoracje stworzyłam dla potrzeb pewnego spotkania wigilijnego. Mają pomóc w stworzeniu odpowiedniego nastroju.



...no i jeszcze nauczyłam się robić choinkę z papierowej wikliny.



A tak wygląda pomalowana i ozdobiona... Niestety w sztucznym świetle robiłam zdjęcia, bo rano choinkę Synuś zabrał do szkoły.
Podobno wywołała tam uśmiechy na wielu twarzach - i o to chodziło !!!





 I cała wystawa ozdób świątecznych. I mój kot  Lucek, który zasiadł w jednym z koszyków, ledwo mieszcząc swój koci zadek , upasiony ostatnio nieco.

Bardzo lubię taką "pozę Luckową". Jak porcelanowa figurka.




niedziela, 5 sierpnia 2012

Papierowa wiklina

Musiałam zrobić przerwę w pisaniu. Przyszedł czas, by zadbać o siebie i odwiedzić lekarzy. Już wróciłam i nadrabiam zaległości. Dziś pokażę rzeczy , które zrobiłam jakiś czas temu i  chwilowo tym się nie zajmuję. Chociaż przyznam się, że powoli rodzą się nowe pomysły. To koszyki wyplatane z papierowych rurek, zwane popularnie papierową wikliną. Moim zdaniem ciekawy sposób na ponowne wykorzystanie papieru - czyli recykling.
Te koszyki są małe, takie na przybory do pisania lub drobiazgi. Wszystkie po wypleceniu bejcuję na wybrany kolor bejcą do drewna (rustykalną, spirytusową), a następnie lakieruję. Ponieważ robię to w domu - w jednym z pokoi zrobiłam sobie kącik twórczy - do lakierowania stosuję lakier akrylowy, wodorozcieńczalny, bezzapachowy.
Zrobiłam kilka dużych koszy, które doskonale pełnią rolę pojemników na skarpety dla moich synów.

I jeszcze kilka...
Inne ujęcie...
A tu coś na specjalną okazję - Wielkanoc. Takie koszyki w moim domu posłużyły do tego, by zgromadzić w nich słodycze dla dzieci "od zajączka". Zawartość koszyków była taka sama, ale kosze inne. Praktyczna wielkanocna dekoracja.
Tu kura.
I zając...
Mam jeszcze kolekcję koszyków kuchennych - na chleb, owoce, a czasem na sztućce. Ale o tym innym razem.;)