Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saszetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saszetki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 października 2013

Po miesięcznej przerwie...

...znów coś napiszę.
Trochę  zrobiłam- coś tam wyszyłam, coś udziergałam, ale jak tu się czymś chwalić, jeśli  się nie ma możliwości zrobienia nawet nędznych fotek telefonem komórkowym...
...padło mi wszystko.

Ale zdjęcia są - jakimś cudem wpadłam na genialny pomysł ( ale nie powiem jaki).
....................
No więc:
1. wyszywanki.
Zaczęłam wyszywać w czasie wakacji, bo potrzebowałam zabrać ze sobą robótkę, która nie zajmuje wiele miejsca.
 Kiedy byłam w górach ze szkolną ekipą, w jednym ze sklepów na zakopiańskich Krupówkach, widziałam woreczki na lawendowy susz z tymże motywem. Woreczki podobały się Ewie, chciała je kupić. Namówiłam Ewę, by tego nie robiła ( pewnie górale zadowoleni nie byli, bo dutki zostały w kieszeni "Ewinej", a nie góralskiej) i obiecałam , że wyszyję.
Ewa sama uszyje woreczki i napełni je czym chce...
Dzisiaj Ewa mi powiedziała, że niektóre wyszywanki oprawi i powiesi na ścianie.






Przy okazji wyszyłam kilka prostych motywów dla siebie. Wykorzystam je też do ozdobienia zapachowych woreczków.
 Powstają też takie woreczki - granatowy materiał to lniana tkanina.
 Wystarczy zszyć , napełnić i przewiązać tasiemką.



 Pięknie pachną, choć nie są napełnione lawendą.
Nasuszyłam polnych roślin - krwawnika i wrotycza. Mam też roślinę, której szczególnie nie lubią mole. Pachnie żywicą.
Moja Babcia nazywała ją bagnem.

Woreczki rozdam - to tu, to tam. Będą wspomnieniem lata...



środa, 8 maja 2013

Małe kosmetyczki- saszetki...

...to jedyne wytwory, na których daję radę się skupić.
Już tak mam, że gdy nie mogę zająć myśli, zajmuję ręce. A na razie nie dam rady skupić się na dokończeniu swetra na przykład, więc robię małe rzeczy, takie, które pochłaniają mało czasu. Są krótkodystansowe. Na pomysł,że mają to być saszetki/kosmetyczki wpadłam przypadkiem. Najpierw zrobiłam prostokątny kawałek dzianiny przy użyciu szydełka, a potem pomyślałam,że można wszyć zamek i będzie to użyteczne w damskiej torebce COŚ.
Moja saszetka jest zupełnie "nie-oglądalna" - zrobiona z całkowitych resztek włóczkowych. Przechowuję w niej najpotrzebniejsze leki, które zwykle mam przy sobie. To dość praktyczne rozwiązanie,bo gdy wychodzę z domu i zmieniam torebkę na inną, niż wczoraj, łatwiej przerzucić wszystkie niezbędne gadżety ,jeśli się je trzyma w kosmetyczko-saszetkach.

Pokażę inne- wykończone i te jeszcze "w proszku".
 Ta jest dla mojej siostry.
 Jest malutka - ma wymiary 8cm x 10cm. ( A zdjęcia...Pożal się Boże!)
 
I jeszcze inne. 



...  a tu "w proszku"...




 ten kawałek ma dziurki,bo saszetka będzie posiadała podszewkę.