Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 lipca 2014

Szyję... szyję...

Trzeba było uszyć mi sowy- poduszki. Miałam zamówienie na trzy sowy, ale że jestem w posiadaniu ogromnej ilości szmatek,ścinków i tkanin najróżniejszych postanowiłam wykroić i dobrać kolorowe szmatki do większej ilości poduszek.


I powstały takie .

Niektóre wydają mi się szkaradne odrobinę, ale nic to:)






I moja sunia pcha się w obiektyw...


No to się uśmiechać będzie, skoro nie zwracam na nią uwagi.


A tu kolega mojej Nuki. Przyjechał na wakacje i zadomowił się na dobre.











środa, 14 maja 2014

Uszytki nowe i najnowsze

Najnowsze uszytki to króliczki.
W wielu kolorach, niektóre jakby trochę łaciate.
Pokażę parę niebieskich, z których jeden został dziś wysłany do Ewy z bloga Kufer.




I jeszcze mam zdjęcia poduszek sówek.
Już dawno, bo jeszcze przed Wielkanocą, je uszyłam.
I mam nadzieję, że dzieci, które je dostały są zadowolone.



Tyle na dziś. :)

Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.

Iza

niedziela, 16 marca 2014

Pastelowo - pastylkowo - pudrowo

Taka dekoracja powstała ostatnio w klasie.
Butelki pomalowaliśmy zwykłymi farbami akrylowymi w pudrowych kolorach . Jak pudrowe pastylki...

Mam w planach zrobić krepinowe kwiatki w podobnych kolorach i umieścić po jednym w buteleczkach.
To za kilka dni, jak za oknem się zrobi cieplej...bardziej kwiatowo...






A na razie pięknie wpasowały się w kompozycję małe obrazki z sówkami.



Obrazki powstały na kawałkach drewna, małych ścinkach. Młodzież miała za zadanie wyszlifować drewienko papierem ściernym o różnej grubości. Ale, żeby było ciekawiej , potem- z wykorzystaniem techniki decoupage - powstały urocze obrazki.
 Obrazki słitaśne, bo mieliśmy urocze serwetki do wykorzystania...



Niedociągnięcia  są widoczne, ale dopiero się uczymy :)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Zima w pełnej krasie

O ile tę ilość bieli dookoła krasą nazwać można.
Ale na moim parapecie okiennym trochę pokraśniało... Dzięki Asi :).


Za oknem ZIMA .
Zaczęły się ferie ( dla mnie też :)) i postanowiłam nadrobić zaległości. Lista dłuuga. Z uporem, po kolei będę meldować,co zrobiłam.

Po pierwsze - sowy:








Prawie wszystkie zabrała Asia - w zamian za hiacynta.



Zrobiłam też chustę dla Gosi i okazało się , że wymaga drobnej poprawki. Poprawię, zrobię fotki i pokażę.
I teraz robię kamizelkę dla Ani.
Jednocześnie poprawiam sweter dla Oli.

I jeszcze czasem jeżdżę z mężem po lesie. To moje ostatnie bezkrwawe łowy.
Sarny przy paśniku.


Jelenie - piękne, majestatyczne...






I łoś, największy ssak naszych lasów. Ale nie chciał za bardzo pozować do zdjęcia.


Na dziś kończę. Jadę do miasta do dentysty.
 BRRRR! I zimno, i boję się :(.

wtorek, 26 listopada 2013

:)

U mnie praca wre.
Przygotowuję się na kiermasz rękodzieła w Cafe Stańczyk w Szczytnie. W najbliższą niedzielę 1 grudnia w lokalu nad jeziorem w środku miasta. :)

Mam tremę -  ale nie taką, która miałaby mnie paraliżować. Raczej motywującą i popychajacą do działania.

Szyję sowy i sówki...









 I choinkowe ozdoby - zawieszki ....






Udziergałam chustki i jeszcze zrobię komin ...


Króliki i koty też zabiorę ze sobą ...





I jeszcze zimowe bransoletki...


Postaram się zrobić wiele zdjęć z tej imprezy i w następnym wpisie pokażę je wszystkie...