Te dekoracje stworzyłam dla potrzeb pewnego spotkania wigilijnego. Mają pomóc w stworzeniu odpowiedniego nastroju.
...no i jeszcze nauczyłam się robić choinkę z papierowej wikliny.
A tak wygląda pomalowana i ozdobiona... Niestety w sztucznym świetle robiłam zdjęcia, bo rano choinkę Synuś zabrał do szkoły.
Podobno wywołała tam uśmiechy na wielu twarzach - i o to chodziło !!!
I cała wystawa ozdób świątecznych. I mój kot Lucek, który zasiadł w jednym z koszyków, ledwo mieszcząc swój koci zadek , upasiony ostatnio nieco.
Bardzo lubię taką "pozę Luckową". Jak porcelanowa figurka.